Planujesz firmę? Założenie, rozwój, sprzedaż?
A planujesz relację? Nie, bo miłość, albo jest albo jej nie ma. To ma być spontaniczne (O.k. To jest Twoje przekonanie i tylko przekonanie).
A jeśli niezaplanowana relacja tak samo szybko spontanicznie się skończy jak się zaczęła…?
Rób firmę spontanicznie! Dajesz! Spontan! To co lubisz!
Robocie! Po co ci cholernie nudne plany: pisać, realizować, wykonywać jak jakiś inżynier. Podatki, planowanie finansów? Po co to komu. A… bo może obawiasz się, wtedy firma tak samo szybko spontanicznie się zakończy jak się rozpoczęła?
A gdyby było tak, że firmy jak i relacje rozpadają się, bo nie mają planu.
Może jest tak, że jadą spontanicznie na pierwszych miłych emocjach, euforii, potem jeszcze trochę siłą rozpędu a później “szara rzeczywistość” i fik, koła w górze
Może jednak plan, to jest szkielet firmy i tak samo szkielet relacji. A może “szara rzeczywistość” to brak planu?
A jeśli by się okazało, że jak nie lubisz planować i nie masz planu, będziesz kończyć relacje po wstępnej fascynacji, a głębia jest dla długodystansowców.
Kto wie, być może łączy się to z tym, że “Energia płynie za uwagą”. Jeśli masz plan, to codziennie się na nim skupiasz i energia płynie tam, co masz wpisane w planie. Po prostu zajmujesz się tym co sobie zapiszesz i zaplanujesz.
Możliwe, że na inne rzeczy zostaje mało czasu i mało energii i inne sprawy zaczynają zdychać
Przykład: Facet robi karierę w firmie. Ma rozpisany plan na każdy dzień. Pracuje od rana do nocy. Z żoną i dziećmi mało się widuje. Po paru latach jest już zamożnym człowiekiem, dostaje awans, dużo zarabia, zdrowie mu słabnie i relacja się sypie.
Zagadka: Dlaczego?
Może mała podpowiedź?
Może po prostu skupiał się na pracy zawodowej. W planach miał pracę i to zrealizował na medal. Nie miał wpisanych w plany żony, dzieci, ani ćwiczeń fizycznych, dobrej diety, ani dbania o zdrowie. I tego nie zrealizował
Trudno to ogarnąć co? Nie miał w planach i nie zrealizował, hm….
Z drugiej strony żona też go nie “wpisała” w swoje plany, w planach miała: ugotować obiad, posprzątać, odebrać dzieci z przedszkola, pójść na basen i…. o dziwo, też to wszystko zrealizowała.
Zaraz zaraz…. takie proste to chyba być nie może. Co? masz plan i go realizujesz i to wszystko?
Nie, nie wszystko jeszcze musisz do tego mieć armię złotych rybek i czarodziejów
A jakby mili państwo mieli dla siebie zarezerwowane 2 godziny dziennie na ciekawe “zajęcia pozalekcyjne”
to może scenariusz ich życia byłby zupełnie inny?
Zarezerwowane 2 godziny dziennie w planie? Przecież to sztuczne! Jak można planować: dziś dam kobiecie kwiatki, jutro restauracja, a pojutrze masaż. W piątek też masaż… wewnętrzny
A skuteczność ma dla ciebie znaczenie? Bo jeśli jest tak, że jeśli nie zaplanujesz to nie zrobisz nawet jednej piątej tych miłych rzeczy? To co teraz o tym myślisz?
A na 10 godzin pracy masz listę zadań? A po cholerę?! To ta twoja praca jest sztuczna! Tak samo sztuczna jak sztuczne jest planowanie relacji.
Jak chcesz mieć dobrą kondycję, to masz plan treningów i dbania o zdrowie?
Jak chcesz mieć dobre wyniki w biznesie to masz plan działania?
Jak chcesz z kimś spędzić parę ładnych lat życia, a może dłużej, to liczysz na szczęście i spontaniczność….
Można i tak… Good luck!
Godzina 21:00 Czas dla……. żenujące! Jak to można planować, miłość jest albo nie…… Tylko może w ten sposób wybierasz NIE.
Możesz pozostać ze swoimi przekonaniami. Twoje przekonania są dobre dla ciebie a moje dla mnie
Dla mnie też ważna jest skuteczność
Czy planowanie relacji jest dobre dla Ciebie? Wiesz tylko ty.
Posłuchaj swojej intuicji i dostaniesz odpowiedź