Archiwum z Lipiec 2010

Planowanie relacji???!

niedziela, 25 Lipiec 2010

Planujesz firmę? Założenie, rozwój, sprzedaż?

A planujesz relację?  Nie, bo miłość, albo jest albo jej nie ma. To ma być spontaniczne (O.k. To jest Twoje przekonanie i tylko przekonanie).

A jeśli niezaplanowana relacja tak samo szybko spontanicznie się skończy jak się zaczęła…?

Rób firmę spontanicznie! Dajesz! Spontan! To co lubisz!

Robocie! Po co ci cholernie nudne plany: pisać, realizować, wykonywać jak jakiś inżynier. Podatki, planowanie finansów? Po co to komu.  A… bo może obawiasz się, wtedy firma tak samo szybko spontanicznie się zakończy jak się rozpoczęła? ;) :) :)

A gdyby było tak, że firmy jak i relacje rozpadają się, bo nie mają planu.

Może jest tak, że jadą spontanicznie na pierwszych miłych emocjach, euforii, potem jeszcze trochę siłą rozpędu a później „szara rzeczywistość” i fik, koła w  górze ;)

Może jednak plan, to jest szkielet firmy i tak samo szkielet relacji. A może „szara rzeczywistość” to brak planu?

A jeśli by się okazało, że jak nie lubisz planować i nie masz planu, będziesz kończyć relacje po wstępnej fascynacji, a głębia jest dla długodystansowców.

Kto wie, być może łączy się to z tym, że „Energia płynie za uwagą”. Jeśli masz plan, to codziennie się na nim skupiasz i energia płynie tam, co masz wpisane w planie. Po prostu zajmujesz się tym co sobie zapiszesz i zaplanujesz.
Możliwe, że na inne rzeczy zostaje mało czasu i mało energii i inne sprawy zaczynają zdychać :)

Przykład: Facet robi karierę w firmie. Ma rozpisany plan na każdy dzień. Pracuje od rana do nocy. Z żoną i dziećmi mało się widuje. Po paru latach jest już zamożnym człowiekiem, dostaje awans, dużo zarabia, zdrowie mu słabnie i relacja się sypie.

Zagadka: Dlaczego? ;)

Może mała podpowiedź? ;) Może po prostu skupiał się na pracy zawodowej. W planach miał pracę i to zrealizował na medal. Nie miał wpisanych w plany żony, dzieci, ani ćwiczeń fizycznych, dobrej diety, ani dbania o zdrowie. I tego nie zrealizował :) :) :) Trudno to ogarnąć co? Nie miał w planach i nie zrealizował, hm…. ;)

Z drugiej strony żona też go nie „wpisała” w swoje plany, w planach miała: ugotować obiad, posprzątać, odebrać dzieci z przedszkola, pójść na basen i…. o dziwo, też to wszystko zrealizowała.

Zaraz zaraz…. takie proste to chyba być nie może. Co? masz plan i go realizujesz i to wszystko?

Nie, nie wszystko jeszcze musisz do tego mieć armię złotych rybek i czarodziejów ;)

A jakby mili państwo mieli dla siebie zarezerwowane 2 godziny dziennie na ciekawe „zajęcia pozalekcyjne” ;) to może scenariusz ich życia byłby zupełnie inny?

Zarezerwowane 2 godziny dziennie w planie? Przecież to sztuczne! Jak można planować: dziś dam kobiecie kwiatki, jutro restauracja, a pojutrze masaż. W piątek też masaż… wewnętrzny ;)

A skuteczność ma dla ciebie znaczenie? Bo jeśli jest tak, że jeśli nie zaplanujesz to nie zrobisz nawet jednej piątej tych miłych rzeczy? To co teraz o tym myślisz?

A na 10 godzin pracy masz listę zadań? A po cholerę?! To ta twoja praca jest sztuczna! Tak samo sztuczna jak sztuczne jest planowanie relacji.

Jak chcesz mieć dobrą kondycję, to masz plan treningów i dbania o zdrowie?

Jak chcesz mieć dobre wyniki w biznesie to masz plan działania?

Jak chcesz z kimś spędzić parę ładnych lat życia, a może dłużej, to liczysz na szczęście i spontaniczność….

Można i tak… Good luck!

Godzina 21:00 Czas dla……. żenujące! Jak to można planować, miłość jest albo nie…… Tylko może w ten sposób wybierasz NIE.

Możesz pozostać ze swoimi przekonaniami. Twoje przekonania są dobre dla ciebie a moje dla mnie :)

Dla mnie też ważna jest skuteczność :)

Czy planowanie relacji jest dobre dla Ciebie? Wiesz tylko ty.

Posłuchaj swojej intuicji i dostaniesz odpowiedź :)

Zadowolenie z życia

sobota, 17 Lipiec 2010

Kto za to wszystko odpowiada?

Czy jesteś z czegoś w życiu niezadowolona?

Wymień 2-3 rzeczy, z których jesteś niezadowolona…

Jest ich więcej?   Wymień z 10, albo wszystkie……

Ok. Kto za to odpowiada? Wiesz kto?

Jesteś niezadowolona, bo twój facet ci nie kupuje kwiatków?

Kto za to odpowiada? Wiesz kto?

A kto układa twoje życie dzień po dniu?

Kto decyduje o tym, o czym myślisz, co czujesz, gdzie pracujesz i z kim się spotykasz dzień po dniu,  kto?

————————————————————————————————

Idziesz sobie i widzisz, że w parku siedzi na ławce dziadek z szeroką, siwą brodą.

Podchodzisz do niego, mocno chwytasz go za brodę całą garścią i szarpiąc go za brodę patrzysz mu prosto w oczy i wrzeszczysz: „Dziadu!!! Czemu ja jeszcze nie mam miliona dolarów???!!!”

A dziadek na to: „Bo ja mam kurwa twój milion leszczaro!!!” i wybucha szczerym, szyderczym śmiechem. :) :) :)