Lecisz samolotem bez automatycznego pilota.
Jesteś tylko Ty i pilot. Zawsze marzyłeś o tym, żeby kiedyś usiąść za sterami i lecieć wśród chmur. Wcześniej pilot dał Ci do przeczytania podręcznik pilotażu do sterowania tym modelem. Zafascynowany przeczytałeś go kilka razy.
Teraz lecicie, jest miła atmosfera i dobra widoczność. Przelatujecie nad pięknymi wysokimi górami.
Nagle pilot traci przytomność i osuwa się nieprzytomny. Samolot zaczyna pikować w dół.
Co czujesz? Czy zastąpisz pilota? Czujesz się na siłach by sterować samolotem?
Co czujesz? Przecież czytałeś podręcznik do pilotażu dokładnie, wiele razy!
Co robisz? O czym myślisz? Czujesz spokój? Przecież czytałeś ten @#$%#$%^$ podręcznik!
Czy z Tobą wszystko w porządku? Pamiętasz co tam było napisane? Czy może uważasz, że podręcznik pilotażu to bezwartościowy kit i nie było tam nic wartościowego? Pilot zapewniał Cię, że to najlepszy podręcznik do pilotażu jaki kiedykolwiek czytał.
Czytałeś wszystkie książki i oglądałeś filmy o prawie przyciągania? I co prawo nie działa?
Lipa? Sekret nie działa?
Przeczytałeś podręcznik „Nauka pływania w weekend” i zapewne wypłyniesz na środek oceanu, skoczysz na główkę i popłyniesz do brzegu… Przepraszam, ćwiczyłeś też w wannie zanurzanie głowy bez czepka.
A może widzisz jakąś analogię do historii z samolotem….